Projekt

Dlaczego?

Treści zamieszczone na tej stronie mają pomóc w aktywnym włączeniu w życie instytucji kultury, zwłaszcza bibliotek, osób ze szczególnymi potrzebami, ludzi z niepełnosprawnościami, neuroróżnorodnych, seniorów, opiekunów małych, czy ludzi, których życie jest tymczasowo utrudnione, bo na przykład złamali nogę. Czyli tak naprawdę dotyczą każdego z nas, także tych, którzy dziś o sobie mówią, że „są pełnosprawni”. Ale kto wie, co może przytrafić się jutro?

Według statystyk 10% polskiego społeczeństwa to osoby z oficjalnym orzeczeniem o niepełnosprawności. 20% mieszkańców naszego kraju doświadcza rozmaitych problemów, które utrudniają im codzienne życie.

Od końca XX wieku zaczęto diagnozować osoby neuronietypowe oraz  mające niewidoczne dolegliwości. Tych ludzi  do niedawna nie uznawano za osoby o szczególnych potrzebach. Równocześnie, dzięki postępowi wiedzy i szybko rozwijającym się technologiom osoby tradycyjnie postrzegane jako mające różne niepełnosprawności coraz lepiej funkcjonują. Ci, którzy jeszcze dziesięć lat temu skazani byli na wyobcowanie i samotne siedzenie w domach, dziś, dzięki rozmaitym urządzeniom wspomagającym podróżują, uczą się i są gotowi uczestniczyć w codziennych aktywnościach, w tym w wydarzeniach kulturalnych. Tak więc pokutujący jeszcze czasami podział na osoby z niepełnosprawnościami i osoby bez niepełnosprawności okazuje się coraz bardziej płynny i sztuczny. Wszyscy jesteśmy po prostu ludźmi i powołani jesteśmy do tego, żeby jak najlepiej wspomagając się nawzajem przeżyć nasze życie. We współczesnym zatomizowanym świecie, w którym pozrywane zostały stare więzi społeczne, jednym z najważniejszych elementów integrujących jest kultura. Wydarzenia kulturalne to świetna okazja, by przeżyć coś wspólnie z innymi ludźmi i coraz bardziej czuć się spełnionym człowiekiem.


Kto na tym skorzysta?

Wyjście z domu, spotkanie się z innymi, przeżycie czegoś pięknego i interesującego to nie tylko możliwość poprawienia dobrostanu osób ze szczególnymi potrzebami, ich asystentów i opiekunów. To także szansa dla całej społeczności. Różnorodność wszystkich nas wzbogaca. Osoby ze szczególnymi potrzebami wnoszą inne spojrzenie, uświadamiają, że świat można poznawać na różne sposoby, różnymi zmysłami. Wszyscy, którym było dane przeżyć coś wspólnie z osobami określanymi jako „mające szczególne potrzeby”, przyznają, że w tym kontakcie często ci „bez dysfunkcji” byli bardziej obdarowani. Wytrąceni z codziennego pędu, popatrzyli na świat z zupełnie innej perspektywy i na nowo poukładali swoje priorytety. Ale do tego potrzebna jest uważność i poważne, bardziej pogłębione potraktowanie spotkania z drugim człowiekiem.


Dlaczego biblioteki?

Biblioteki to najliczniejsze, najbliższe mieszkańcom instytucje kultury w Polsce. W 2024 roku w polskich wsiach i miastach działało 7 500 bibliotek publicznych (wobec 3 900 domów kultury). Do tego dochodzi 12 000 coraz aktywniejszych bibliotek szkolnych. Współczesne biblioteki są zwykle nowoczesne i świetnie wyposażone. To miejsca, w których każdy może i powinien poczuć się bezpiecznie: przychodzi dobrowolnie, korzysta bez stresu i nie jest oceniany. Może więc w pełni rozwinąć swoje możliwości. Jest to świetne miejsce, w którym bez zbędnych obciążeń ludzie mogą poznawać się wzajemnie, przełamywać stereotypy  i uczyć empatii. Zwłaszcza że bibliotekarze to coraz lepiej wyszkoleni, kreatywni, pełni empatii animatorzy życia kulturalnego swoich społeczności. Dlatego ta strona przeznaczona jest szczególnie dla nich, ale także dla wszystkich pracowników instytucji kultury, którzy chcieliby otworzyć się na nowe doświadczenia i możliwości. W wielu bibliotekach zajęcia skierowane do odbiorców ze szczególnymi potrzebami organizowane są z powodzeniem od lat, więc wiele z podanych tu informacji nie będzie dla części Państwa niczym nowym. Jednak myślę, że zebranie ich w jednym miejscu może okazać się wygodne, skłoni do dyskusji i może pozwoli wygenerować nowe pomysły.


Co się zmieniło?

W ciągu ostatnich 20 lat w Polsce nastąpił przełom w stosunku do osón ze szczególnymi potrzebami. Przyczyniły się do tego: wzrost świadomości, rozwój technologiczny, a więc pojawienie się wielu urządzeń ułatwiających funkcjonowanie, i wreszcie uregulowania prawne: z ustawą z 2019 roku o zapewnieniu dostępności na czele. W instytucjach pojawili się koordynatorzy dostępności. Większość z nich bardzo poważnie odnosi się do swojej pracy, a widząc jej efekty stała się nie tylko strażnikami zasad, ale też entuzjastami dostępności i uniwersalnego, a więc dostosowanego dla wszystkich projektowania rozwiązań architektonicznych, produktów i usług. Widać bowiem, że to, co pomaga osobom z niepełnosprawnościami: brak progów, windy, czytelne oznaczenia, proste opisy, specjalistyczny sprzęt, czytelna i wygodna w użyciu strona internetowa, ułatwia także życie całej reszcie użytkowników. W wyniku podejmowanych w ostatnich latach inwestycji polskie instytucje kultury, w tym biblioteki, są w sensie technicznym gotowe na przyjęcie osób ze szczególnymi potrzebami. A jeśli niektóre jeszcze nie są, mają tego świadomość i usiłują coś w tym kierunku zmienić. Wymuszają to przepisy i formularze wniosków o rozmaite dotacje, których obowiązkowym punktem jest wykazanie się spełnianiem kryterium dostępności. W potocznym rozumieniu słowo „dostępność” utożsamiane bywa głównie z dostępnością architektoniczną, komunikacyjna i cyfrową. Ale temat jest znacznie szerszy.


Co jest do zrobienia?

Dostępność architektoniczna i wyposażenie w nowoczesne urządzenia, którymi chwali się wiele instytucji kultury, to niewątpliwie krok w dobrą stronę. Czy jednak wystarczy, żeby osoby ze szczególnymi potrzebami zaczęły szturmować ich drzwi? Najpiękniejsza winda nie przekona, jeśli osoba nie będzie zainteresowana tym, co dzieje się wewnątrz budynku. Decydujące znaczenie ma bowiem dobrze przygotowana, nowoczesna oferta. I nie chodzi tu tylko o to, z czego można skorzystać i co można wypożyczyć: książki z dużym drukiem, książki sensoryczne, gry, okulary do wirtualnej rzeczywistości, czytaki, audiobooki… Do tych rzeczy osoby z orzeczeniem o niepełnosprawności często mają dostęp, bez pomocy biblioteki czy innej  instytucji publicznej. Chodzi przede wszystkim o dobrą atmosferę i możliwość miłego i atrakcyjnego spędzenia czasu. Atrakcyjnego, a więc dostosowanego do zainteresowań i możliwości uczestnika. Wydarzenia powinny być tworzone, a w zasadzie współtworzone,  tak, by każdy mógł w ich trakcie poczuć się uszanowany, zainteresowany, kompetentny i miał okazję wykazać się  tym, w czym jest najlepszy. Możemy zapewnić pętlę indukcyjną, a nawet świetnego tłumacza Polskiego Języka Migowego, a Głusi i tak nie przyjdą na spotkanie, którego temat kompletnie ich nie interesuje, bo na przykład dotyczy powieści eksperymentalnej napisanej w języku polskim, który jest dla nich drugim językiem. Jeśli natomiast wcześniej ustalimy z potencjalnymi uczestnikami tematykę spotkania i nazwiska zaproszonych gości, stworzymy wydarzenie atrakcyjne dla osób ze szczególnymi potrzebami, a także całej reszty bibliotecznej społeczności. Bo przecież chodzi o to, żeby kultura łączyła bardzo różne osoby, które w trakcie spotkania mogą wiele się od siebie nauczyć i poszerzyć horyzonty i wyjść ze swoich „baniek”.

Wnioski grantowe, które wszyscy obecnie wypełniają, wymagają precyzyjnego wskazania „grupy docelowej”. Tym sposobem uczestnicy dzieleni są sztywno na grupy etniczne, wiekowe i rodzaje niepełnosprawności. Przy czym podziały skupiają się najczęściej na tym, czego ludzie „nie mogą”, a nie na tym, w czym są bardzo dobrzy. A przecież nie ma powodu, by biblioteczny dyskusyjny klub książkowy podzielony był na sekcję dla widzących i niewidomych. Dziś wszyscy mają dostęp do książek w dowolnej formie, a wielu niewidomych, czytających bardzo dużo za pomocą swoich smartfonów podnosi polskie statystyki czytelnictwa. Dlaczego oczytany niewidomy animator nie mógłby być liderem takiego klubu? Wielu Głuchych ma świetną wyobraźnię przestrzenną. Są w stanie poprowadzić ciekawe zajęcia plastyczne, fotograficzne, teatralne czy gier planszowych dla mieszanego zespołu uczestników. Podobnie jest z seniorami. Wielu z nich to aktywni, wykształceni, doskonale radzący sobie z nowymi technologiami ludzie. Są teraz w najlepszym momencie, by dzielić się z osobami w różnym wieku swoimi ciekawymi doświadczeniami i wiedzą. A w ramach „zajęć dla seniorów” wtłacza się ich często w stereotyp bezradnego staruszka, którego trzeba wyciągać z cyfrowego analfabetyzmu. Jakby świadomość zatrzymała się na etapie z początku wieku i nikomu nie przyszło do głowy, że nadciągnęło już nowe pokolenie emerytów o zupełnie innych możliwościach i potrzebach.


Jak korzystać ze strony?

Strona zaprojektowana jest tak, by użytkownik jak najłatwiej mógł dotrzeć do potrzebnych mu informacji. Można korzystać z niej w sposób linearny, traktując poszczególne zagadnienia wyodrębnione pod przyciskami menu, jako osobne rozdziały. Można też szybko przemieszczać się pomiędzy tematami, korzystając z hiperlinków.

Zaproponowany wybór i podział treści są efektem długich przemyśleń. Jak wiadomo, przyjęcie ograniczeń, by krótko i zwięźle podać informacje, jest dużo trudniejsze niż pozwolenie sobie na długą, skomplikowaną narrację.

Podstawowe informacje znajdują się w zakładkach „Supermoce” i „Słownik”. Czytelnik znajdzie tu podstawową wiedzę na temat osób ze szczególnymi potrzebami, zwłaszcza w kontekście ich korzystania z oferty instytucji kultury. Zebrano tutaj także zasady zachowania, które ułatwiają współdziałanie z tymi osobami oraz przegląd słownictwa, którego należy używać tak, by słowo służyło dobrej komunikacji, a nie stygmatyzowało. Dopełnieniem tych informacji są wypowiedzi samorzeczników – osób ze szczególnymi potrzebami, przedstawione na filmikach zamieszczonych w zakładce „Doświadczenia”.

Dla osób, które chcą pogłębić znajomość tematu, przygotowana jest zakładka „Lektury”. Bibliografia tematu mogłaby oczywiście zawierać kilkaset tytułów, w większości skomplikowanych prac naukowych. Jednak na potrzeby tego przedsięwzięcia, ograniczyłam się do wyboru kilkunastu książek, które mogą stanowić dobry punkt wyjścia dla dalszych, samodzielnych poszukiwań. Wybór to bardzo subiektywny. Przedstawiam książki, które okazały się przełomowe dla rozumienia tematu oraz takie, które w moim odczuciu mogą stanowić dobry punkt wyjścia dla działań prowadzonych w bibliotekach. Dlatego szczególne miejsce przyznałam publikacjom tworzonym lub współtworzonym przez osoby ze szczególnymi potrzebami. Szczególnie zależało mi na tych, które mają duże walory artystyczne. W związku z tym spotkają się Państwo z nadreprezentacją książek dotyczących osób neuroróżnorodnych i tworzonych przez samorzeczników należących do tej grupy. Skoro jednak ta tematyka zajmuje tak dużo miejsca w twórczości współczesnych pisarzy, trudno było, w imię sprawiedliwego podziału, eliminować ważne i szeroko dyskutowane utwory.

I wreszcie zakładka „Pomysły”, gdzie zbierane są rozmaite rozwiązania dotyczące działań bibliotecznych nakierowanych na osoby ze szczególnymi potrzebami. W części „Propozycje” zebrałam własne sugestie wynikające z prowadzonych badań. „Dobre praktyki” to przykłady interesujących działań inkluzywnych realizowanych obecnie w Polsce i za granicą. Pod hasłem „Przydatne rozwiąznia” umieściłam natomiast przykłady prostych, łatwych do szybkiego wprowadzenia działań, które sprawiają, ze biblioteka staje się bardziej „otwarta”.

Mam nadzieję, że treści i inspiracji prezentowanych w tym miejscu będzie stale przybywać. Bardzo zachęcam Państwa do współtworzenia tego banku pomysłów i zgłaszania własnych propozycji.


Kto za tym stoi?

Od trzydziestu lat zajmuję się promocją czytelnictwa. Pracowałam w mediach i wydawnictwach, organizowałam duże wydarzenia i festiwale literackie, ale nigdy nie byłam bibliotekarką. Natomiast współpracowałam z bibliotekarzami i z roku na rok rósł i rośnie mój podziw dla bibliotek i przekonanie o ich wielkiej roli w życiu mniejszych i większych miejscowości. Mam nawet taki test dla prezydentów, burmistrzów i wójtów: „pokaż mi swoją bibliotekę, a powiem ci, kim jesteś”.

W latach 2022/2023 roku, w ramach projektu „Kultura bez barier” miałam przyjemność współpracować z Miejską Biblioteka Publiczną w Rabce-Zdroju przy realizacji przedsięwzięcia „Biblioteka otwarta”, w ramach którego biblioteka „otwarła się” na osoby ze szczególnymi potrzebami. To była niezwykła, otwierająca nowe horyzonty  przygoda, która uświadomiła mi jak wiele te osoby mogą wnieść do życia swoich społeczności, jeśli tylko stworzy się im sprzyjające warunki. Pod wpływem tamtych niezwykle ważnych spotkań i przeżyć zdecydowałam się głębiej wejść w temat oraz odszukać i poznać ludzi dla których podobnie jest on istotny. Efekty poszukiwań i wnioski wynikające ze spotkań zamieściłam na stronie internetowej. Mam nadzieję, że  okażą się przydatne i skłonią do przemyśleń, działań i dyskusji. Będę bardzo wdzięczna, jeśli zechcą się Państwo podzielić ze mną swoimi refleksjami.

Dziękuję za pomoc państwu: Beacie Cichy, Arturowi Czesakowi, Dominice Feiglewicz, Krzysztofowi Gackowi, Annie GąsioGrzegorzowi Galewskiemu, Neli Grzegorczyk-Dłuciak, Magdalenie Gatlik, Markowi Jakubowskiemu, Piotrowi Koleckiemu,  Danielowi, Monice i Stanisławowi Krajewskim, Katarzynie Kuczek, Wandzie Matras-Mastalerz, Annie Rutkowskiej, Annie Sobolewskiej, Jakubowi Studzińskiemu, Lucynie Zalewskiej, Katarzynie Zawodnik.